piątek, 31 lipca 2026

Fluff Jogurt do ciała * Ziaja Balsam do ciała

Cześć 🙃 

Kocham wszelkie mazidła do ciała, dlatego dziś o dwóch, które dobiły dna. Niby dwa różne i ciężko porównać, ale jeden działa a drugi wręcz przeciwnie ;)

Fluff Jogurt do ciała Raspberry milkshake

Ziaja Balsam do ciała Mirabelka

od Producenta:


ode Mnie: Dwa różne kosmetyki używałam jednocześnie, no prawie, i wiem, do którego mogłabym wrócić a do którego już na pewno nie.

Fluff to jogurt do ciała, lekki a zarazem treściwy, dobrze nawilża, rano skóra jest nadal nawilżona, nie sucha. Jednak dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. 
Zapach nie jest mocno sztuczny, może nie jakiś super malinowy, ale całkiem przyjemny, delikatny.
Wygodne opakowanie, można spokojnie zużyć do końca. Zabezpieczone tylko plastikiem, szkoda, bo jednak wolałabym wiedzieć, że jest nie naruszony, wystarczył by choć plasterek z perforacją jak w innych kosmetykach.

Ziaja w przeciwieństwie do Fluff jest w tubie i ciężko zużyć balsam do końca. 
Konsystencja lekka, też dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, lecz nie działa za długo, jak użyje go wieczorem rano muszę znów się balsamować, bo mam suchą skórę. Strasznie mnie to denerwuje, dlatego cieszę się, że się skończył i już nie chce wracać.
Zapach ładny, mirabelkowy, choć do końca nie pamiętam ich zapachu, ale myślę, że to to. Nie jest zbyt intensywny, nie czuć go długo.

Obie konsystencje na dłoni niewiele się różnią, a jednak jeden fajnie nawilża i jest treściwszy a drugi słabo nawilża i jest trochę wodnisty, dlatego Ziaja mówię ci nie i nie wiem czy chcę póki co inne tej firmy próbować, trochę mnie zniechęcił.

Trochę nietypowe ilości balsamuów - Ziaja, 160ml, taka dobra na spróbowanie i szybciej się skończy jak nie pasuje ;) A Fluff ma 180ml

Skład:


Może ktoś miał któryś z nich i ma inne odczucia? Ciekawa jestem, czy tylko mi nie podpasowała Ziaja.

Miłego weekendowania
Dorotxy

5 komentarzy:

  1. Bardzo wartościowe i rzeczowe zestawienie, bo pięknie pokazuje, że lekka konsystencja wcale nie musi oznaczać chwilowego nawilżenia. Świetnie uchwyciłaś tę różnicę w działaniu między Fluffem a Ziają – długotrwały efekt i komfort skóry po nocy to przecież kluczowa sprawa przy balsamach. Szkoda tylko tego braku lepszego zabezpieczenia w opakowaniu Fluffa, bo przy słoiczkach to faktycznie ważny detal. A co do Ziai, zupełnie się nie dziwię zniechęceniu, bo przy suchej skórze brak ciągłości nawilżenia po prostu dyskwalifikuje produkt. Ciekawa jestem, czy trafiłaś ostatnio na inny jogurt albo mus do ciała, który dają tak dobry efekt jak ten malinowy z Fluffa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Konsystencje faktycznie mega podobne! Ja miałam tylko jogurt fluff, ale nie spodobał mi się. Za rzadki i zbyt mazisty, zostawiał ślady, zapach też bez rewelacji (miałam arbuzowy). Tylko zaznaczę, że miałam starą wersję, więc może coś zmienili na lepsze. Opakowanie akurat ziaji bardziej mi się podoba, pod względem aplikacji wygodniejsze, a tubkę zawsze można rozciąć. Ale czy ta ziaja mnie kusi? Ogólnie jako marka nieszczególnie :D Uważam, że jest wiele lepszych - ciekawszych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja była prezentem za pkt w mojej galerii, jako, ze likwidowali pakę za dużego wyboru nie miałam i Ziaja mnie mało kusi, nawet wcale, ale lepszym wyborem byłby żel p/p :) Jogurt miałam wcześniej też, ale nie pamiętam zapachu, ten mi się nie maział, był fajny :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Cenie konstruktywną krytykę, nie zostawiaj proszę Spamu (wszelakich linków, zwłaszcza tych do Ciebie i propozycji typu obserwacja za obserwację czy inne reklamy). Będę wdzięczna. Inaczej będę zmuszona kasować.
Do każdego komentującego staram się zaglądać, nie musisz mnie zapraszać :))
Pozdrawiam :)