Cześć 🙃
Obiecałam Wam recenzje serum, to zanim o większych zużyciach, zacznę od serum
LAAB Serum Ampułka
Od Producenta: LAAB Skoncentrowane serum ampułka zapewni Twojej skórze:Wzmocnienie funkcji ochronnej
Ukojenie, komfort, odżywienie i blaszkę
Zmniejszenie widoczności zmarszczek
Wyglądanie i poprawę struktury skóry
95% składników pochodzenia naturalnego, vegan & cruelty free
Ode Mnie: Serum 30ml, w szklanej butelce zakończone pipetą, z której do końca niestety nie można wyssać kosmetyku. Jest w pudełku, z tego co widzę, bo ja miałam serum z zestawu z innymi kosmetykami tej firmy.
Delikatna a zarazem konkretna konsystencja, która łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Zapach delikatny, nie drażniący, przyjemny, taki pudrowy.
Jak skończyłam poprzednie serum, to przez kilka dni nic nie nakładałam, i co? I cera dramat, szara, rozszerzone pory, no dramat, taka zmęczona wyglądałam. Przypomniało mi się o tej ampułce i po pierwszym użyciu u mnie już był efekt, szok i wow, pory zwężone, cera rozświetlona, nawilżona. Sama byłam w szoku, bo rzadko coś na mnie tak szybko zadziała
Nie zapchał, nie zrobił mi żadnej krzywdy, a wręcz przeciwnie 😍 Ja serum nakładałam tylko na noc.
Można spokojnie zużyć do końca, na nie zostaję odrobina serum, która po odwróceniu nie spływa do końca, tylko zatrzymuje się w połowie, ale tego jest tak mało, że nie jest mi mocno żal 😉 Fajnie, że serum jest różowe, miła odmiana 😁 Komfortowe w użyciu, producent spełnia obietnice, jestem bardzo zadowolona 😁
Skład: AQUA, PENTYLENE GLYCOL, TRIPELARGONIN, GLYCERIN, BETAINE, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, COCO-CAPRYLATE, C13-15 ALKANE, VITIS VINIFERA SEED OIL, TRILAURETH-4 PHOSPHATE, GLYCERETH-7 CAPRYLATE/CAPRATE, HYDROXYACETOPHENONE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, XYLITYLGLUCOSIDE, ANHYDROXYLITOL, XYLITOL, CYANOCOBALAMIN, HYALURONIC ACID, PANTHENOL, ALLANTOIN, TOCOPHERYL ACETATE, XANTHAN GUM, SODIUM HYDROXIDE, TETRASODIUM EDTA, BENZOTRIAZOLYL DODECYL P-CRESOL, CITRIC ACID, PARFUM, TETRAMETHYL ACETYLOCTAHYDRONAPHTHALENES.
Dorotxy



Ja miałam żółte - efekty były obiecujące, ale zostawiało tłustą irytującą warstwę nie do przejścia dla mnie. I co dziwne - opakowanie samo się odkręcało, serio :D Nie jest to mój wymysł, bo najpierw o tym przeczytałam, a potem sama zauważyłam. Ciekawe jak przy Twoim różowym serum? Też to zauważyłaś?
OdpowiedzUsuńNie, moje nie było tłuste, ładnie się wchłaniało i nic się samo nie odkręcało. Czyli unikać żółtego, bo też tłustego nie lubię
UsuńŚwietna i bardzo konkretna recenzja. Doskonale rozumiem ten natychmiastowy efekt ulgi i rozświetlenia, bo skóra po przerwie potrafi bardzo wyraźnie dać znać, że potrzebuje ratunku. Super, że to serum tak szybko przywróciło cerze zdrowy wygląd, a wskazówka z opakowaniem jest bardzo pomocna. Przy okazji, jeśli będziesz miała wolną chwilę, serdecznie zapraszam Cię na moje Kocie Czytanie, chętnie poznam Twoje zdanie o nowościach, które ostatnio recenzowałam.
OdpowiedzUsuńStaram się, dziękuję :* Wpadnę na pewno :)
Usuń