Cześć 🙃
Post ze zużyciami będzie, ale dopiero zrobiłam zdjęcia, więc chwile mi to zajmie, dlatego napiszę Wam dziś o tuszu, który teraz używam. Zaczęłam używać w sierpniu nowego tuszu, nalazłam go w kalendarzu adwentowym, ten Vamp mnie intrygował bardzo ;)
PUPA Vamp!
Ode Mnie: Jak już wspomniałam tusz ma intrygującą nawę, wcześniej tej firmy miałam kremBB i byłam zadowolona. Moje nadzieje nie okazały się płonne :)
Tusz od pierwszego użycia polubiłam. Podkreślił moje rzęsy, stały się widoczne, podkręcone i gęściejsze. Nic więcej nie trzeba było, tylko tusz, który robił całą robotę. Zdarzyły się dni, że trochę sklejał mi rzęsy i nie do końca udało się to rozczesać, ale nie było tragedii.
Jak malowałam się na spokojnie, be pośpiechu, to mogłam spokojnie je sobie rozczesać, a czasami o 5 jak się malowałam machnęłam ręką, bo miałam mało czas haha
Po tym tusz u moje oko jest tak fajnie podkreślone, widać, że jest większe i jakby szerzej otwarte, bardzo podoba mi się ten efekt, dawno żaden tusz takiego efektu mi nie dał. Jeszcze go używam, ale jak skończę będę się czaić na promocje i w między czasie używać co jeszcze mam, może znajdę jeszcze jedną taką perełkę :)
Szczoteczka silikonowa i ja mam z nimi różnie, ale tą jestem zachwycona :) Dawno tak chętnie nie używałam tuszu do rzęs :)
Jeśli macie takie liche rzęsy jak ja, że jak są nie pomalowane, to po prostu ich nie ma ;) to polecam ten tusz. Te które uważałam za ulubione ostatnio już takie były dziwne, może się coś zmieniło w nich albo w moich rzęsach, a ten super.
Jaki jest Was ulubiony tusz, który robi Wam wow na rzęsach?
Dorotxy





jeszcze nigdy nie miałam nic od tej marki
OdpowiedzUsuńBardzo lubię silikonowe szczoteczki, ale nie koniecznie taki kształt :D Bardziej wygięte w łuk. Ale ten daje mega efekt! Tak jak lubię najbardziej - otwarte oko, wydłużone rzęsy i co najważniejsze bez sklejania :)
OdpowiedzUsuń