wtorek, 17 marca 2026

Kosmetyczne wykończenia lutego 2026

Cześć 🙃 

W końcu mam czasu trochę by móc tu zasiąść, trochę późno, ale jest..... Dzieje się dużo, ale może w końcu się ustabilizuje. Dziś zużycia lutego, a już zbierają się kolejne ;) Nie ma tego tym razem dużo, ale trochę jest fajnych kosmetyków :)

Ziaja Intima - wiadomo ;)

Biały Jeleń Żel p/p - nie wysusza, delikatny, kremowy, bardzo fajny, delikatnie pachnie, lubię i znów kupię

Isana Żel p/p - ten zapach mi do końca nie podszedł, ale że to limitka to i tak już jej nie ma ;)

Spa exclusives Peeling do ciała - okropność, żel z drobinkami, które w ogóle uciekały i nie było ich czuć, dramat haha

Isana Żel p/p - za słodki ten zapach, miałam nadzieje, że będzie łagodniejszy, ale dało się używać ;) 

Seyo Maska do włosów - bardzo fajna maska, była bardzo wydajna, duża pojemność, dobrze włosy się po niej rozczesywały, nie przylizywała, nie powodowała szybszego przetłuszczenia, włosy były lekkie i miłe w dotyku

Alverde Maska nawilżająca - nie dość, że to była tak mała ilość, że nie starczyła mi nawet na jedno użycie to ciężko było rozczesać po niej włosy i okropnie wyglądały, jestem na nie

Organic Shop Maska do włosów - ta to mi tylko na kawałek włosów starczyła 😂 po co dają takie mini mini saszetki do kalendarza adwentowego?? nie mam pojęcia, ani to użyć, ani przetestować, tylko robi to negatywnie w stronę marki

Onlybio Maska do laminacji - zero efektu laminacji, za to całkiem przyjemna, dobrze się włosy rozczasywały, były zwiewne po wysuszeniu i lekkie
Isana Krem do ciała - był ok i baaaardzo wydajny

Delia Balsam do ciała - świetny, kupiłam go na wyoprzy, potem okazało się, że jest normalnie na półce. Był taki fajny, lekki, nawilżający, że jak znów pokazała się żółta cena to wzięłam, choć tym razem drożej, ale jest warty tego :)

Alverde Krem do rąk - bardzo dobry, choć nie koniecznie na przesuszone mocno dłonie, ale daje radę choć nie od razu. Bardzo fajny zapach, chętnie znów się za nim rozejrzę, ten dostałam w kalendarzu adwentowym od przyjaciółki :)

Organic shop Balsam do ciała - tu też tyci próbka, dramat

Cien Krem do rąk - bardzo fajny do suchych dłoni, dobrze nawilża, zresztą są 3 rodzaje tych kremów i każdy fajny, ten jest najtłuściejszy, ale dobrze i szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach

AA Pianka do mycia twarzy - była dobra, choć miałam lepsze

Isana Żel do mycia twarzy - polubiłam go i mam kolejny, nie szczypie, dobrze domywa, nawet lekki makijaż

Eveline Nawilżający tonik - był dobry, krzywdy nie zrobił, trochę dziwny zapach, ale nie jest źle

Glowstars Masełko do demakijażu - rewelacja, aż żal, że nie ma go już w R, nie wiem czy to nie była limitka, spróbuje poszukać gdzie indziej, choć to mała pojemność, ale dużo nie trzeba było używać, świetnie zmywał makijaż i nie podrażniał, takich masełek potrzebuję więcej :)

Biotaniqe Krem liftingujący - cięższy trochę, taki idealny na zimę, pod makijaż. Szybko się wchłania, nie podrażnia, świetny był, polubiłam się z nim, choć nie od samego początku ;)

Madara Serum roślinne będące alternatywą dla retinolu 15ml - z kalendarza adwentowego, polubiłam, taka miła konsystencja koloru niebieskiego, ładnie się rozprowadzała i szybko wchłaniała, nie robiąc krzywdy, jestem z niego zadowolona

Erne Plasterki na wypryski - lubię, bo działają, mam kolejne opakowanie
La Rive Cash woda perfumowana - inspiracją było Paco Rabanne Lady Million - kocham ten zapach i ten zamiennik też był świetny, chętnie kupię ponownie, nie lubię takich słodziaków, ale ten nawet jeśli do końca nie przypomina Lady to i tak jest super :)

Avon Instinct Dezodorant perfumowany - lubiłam ten zapach, znalazłam jeszcze resztę dezodorantu i zużyłam, lubię nadal zapach, ale już nie na tyle by znów kupić flachę ;) ale miło było znaleźć choć dezodorant i wspomnieć zapach :)

Lovely Puder brzoskwiniowy sypki do twarzy - świetny, mój ulubieniec. 

Eveline Podkład - sam nie daje rady, najpierw mieszałam go z innym tej samej firmy, później z tym obok na zdjęciu i to był fajny duet :)

Ingrid Podkład - sam też nie do końca mi się podobał efekt, ale w połączeniu z Eveline, dały fajny efekt

Maski w płachcie - każda była fajna, choć księżniczka najmniej mi się podobała, słabo wcięta i drażniła mnie i szybko ją zdjęłam. Każda była dobrze nasączona choć nie każda dobrze przycięta na moją twarz ;)
Mydła w kostce - ulubione z Barwy i kupiłam Alterre, bo dawno nie miałam i nigdy więcej, to się tak rozpuszcza, że jest wszędzie, kawałki fioletowego mydła można zleźć wszędzie i ono nie wysycha, nie wiem czy coś zmienili w składzie, bo jakoś super nie było, ale teraz to masakra

Hiskin Spray do dezynfekcji rąk - bardzo go lubię, miałam żółty i nie polecam, bo albo mi się felerny egzemplarz trafił, albo taki śmierdziuch jest. Za to różowy pachnie ok i kupiłam kolejny

Jak Wasze zużycia? Pewnie dawno wyrzucone i zapomniane haha W końcu ja się pozbędę moich i mam nadzieje, że więcej tak późno nie napiszę, bo zaraz koniec miesiąca hehe

Miłego wieczoru
Dorotxy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Cenie konstruktywną krytykę, nie zostawiaj proszę Spamu (wszelakich linków, zwłaszcza tych do Ciebie i propozycji typu obserwacja za obserwację czy inne reklamy). Będę wdzięczna. Inaczej będę zmuszona kasować.
Do każdego komentującego staram się zaglądać, nie musisz mnie zapraszać :))
Pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...