środa, 11 lutego 2026

Kosmetyczne wykończenia stycznia 2026

Cześć 🙃

Wybaczcie takie opóźnienie i brak pobytu u Was, u mnie bardzo dużo się zadziało, smutnych spraw i powoli myślę, że będę nadrabiać, teraz jeszcze chwilę i będzie spokojniej......

Dziś zużycia stycznia, było ich sporo, co mnie cieszy, wywaliłam trochę starej kolorówki, co już nie używam, albo prawie zużytą a nie da się już dłubać w jednej paletce ;) i takie, które leżały, bo może jednak będę używać więcej niż kilka razy i bez sentymentów zaczynam wywalać.

Fa Żel p/p - przyjemny zapach, nie wysuszał, dobrze się pienił, polubiłam go

Onlybio Żel p/p Malina - ładnie pachnie, się pieni i nie wysusza, ale miał jedną wadę opakowania, za nic nie dało się otworzyć pompki, dlatego musiałam poczekać na inny żel aż się skończy i ten tam przelać, nie wiem czy ogólnie taka partia była felerna czy mnie się tylko taki trafił ;)

Rękawica peelingująca - z kalendarza Spa exclusives, była za szorstka, aż wysuszała, aż nie przyjemna była i dlatego niestety muszę wywalić, wracam do mojej sprawdzonej 
Ziaja Intima - ulubieniec

Balea Żel p/p - fajny zapach, nie wysusza, fajnie się pieni, ja lubię ich żele, rzadko który mi nie pasuje ;)

Isana Żel p/p - bardzo fajny świąteczny zapach, lekko wysusza, ale nie używam codziennie to jest ok

Cien Żel p/p - lubię te żele, mam nie pierwszy i nie ostatni raz

Joanna Farba do włosów - powrót do ulubionych

Isana Suchy szampon - jeden z ulubionych

Radical hair clinic Pro Age Szampon do włosów - świetny, ładny zapach, gęsta konsystencja, przez co był bardzo wydajny i mało go było trzeba, pienił się mocno, włosy po nim były lekkie a jednocześnie nie robił szopy, lśniące i fajne w dotyku

Onlybio Maska ratunkowa do włosów - dobra była, włosy miłe w dotyku, nie robiła szopy, łatwo się rozczesywało, nie trzeba było jej dużo nakładać

Onlybio Płukanka kwasowa - do końca nie wiem czy ona mi coś dawała, włosy były miłe, gładkie i dobrze się układały

Barwa Odżywka octowa - moja ulubiona

Spa exclusives Maska do włosów - bez szału, trzeba jej było dużo nałożyć by się od razu nie wchłonęła we włosy, żeby móc rozczesać, włosy po niej takie trochę ulizane, bez połysku

Spa exclusives Szampon do włosów - nie taki zły jak maska ;) mył włosy, była piana, ale przy większej ilości kosmetyku, małe opakowanie więc szybko się skończyło ;)

Onlybio Płukanka octowa - zapach mnie drażnił, za słodki za mdły, też nie zauważyłam nic specjalnego, miałam lepszą płukankę innej formy

Joanna Serum do włosów kręconych - bardzo wydajne, lubiłam je używać, forma kremowa, nie obciążała włosów, dawał u mnie takie fale, bo mam włosy bardziej falowane niż loki ;) ale muszę się postarać by je wydobyć, to serum pomagało

Isana Pianka do mycia twarzy - kupiłam na wyprzedaży i zapomniałam kompletnie, że jej zapach mnie odrzuca ;) ale nic zużyłam i więcej bym już nie chciała jej używać, bo gdyby nie ten zapach to pianka jest całkiem fajna

Bielenda Żel do mycia twarzy - fajny, pomarańczowy zapach, dobrze zmywał twarz, bardzo wydajny, końcówkę trzeba było położyć do góry nogami i tak zużyć

Biotanique Serum do twarzy - świetne, choć nie używałam roll ona, sam kosmetyk świetny, szybko się wchłania, nie podrażnia, krem też już mi się kończy i maska, na prawdę udana seria

Bielenda Serum rozświetlająco odżywcze - nie widziałam żadnych szczególnych rezultatów, więc do końca nie zużyłam zostało mniej niż pół

Soraya Prebiotyczny krem balansujący - zostawiłam sobie na jesień/zimę, bo myślałam, że będzie cięższy, a to lekki krem, ale bardzo przyjemny. Szybko się wchłania, dobrze się na nim trzyma podkład, nie zapycha

Face Boom Masło do demakijażu - trochę szczypało w oczy, i zostawała taka mgła na oczach, że słabo widziałam, tłustość, musiałam myć jeszcze żelem i pianką twarz, zużyłam, ale obym nie zapomniała się i więcej nie kupiła, choć makijaż zmywało dobrze 

Alverde Płyn micelarny - strasznie długo się nim zmywało, zwłaszcza tusz do rzęs, dużo schodzi przez to płynu, ale i dobrze, szybciej się skończył ;)

Eveline roll on pod oczy - rano fajnie było go użyć, tak fajnie chłodził :)

Alverde Krem do twarzy - bardzo fajny, nie tłusty, dobrze się wchłaniał, nie zapychał, podkład dobrze się na nim trzymał
Spa exclusive Płatek peelingujący - śmiech na sali haha cienkie to to, nic nie czułam, był mocno nawilżony, ale efektu nie widziałam, miałam lepszy

Próbki kremów, serum - wszystkie były ok takie na raz :) choć Soraya mogłaby mnie skusić

Isana, Erne Płatki na wypryski - fajne, działają, choć te Erne jakieś ałbsze te gwiazdki
Balea Balsam do ciała - całkiem przyjemny, lekki, fajnie pachnący, choć zapach nie utrzymuje się na skórze, dobrze nawilża

Spa exclusive Masło do ciała - było ok, lekkie choć myślałam, że będzie gęściejsze i bardziej nawilżające i odżywcze, zużyłam, ale powrotu bym nie chciała

Cien Krem do rąk - gęsty, tłusty, ale dobrze i szybko się wchłania, świetny do przesuszonych mocno dłoni

Pure Snail Krem do rąk - miałam nadzieje, że będzie fajniejszy, mocniej nawilżający, on lekki i bardziej na lato się nadaje niż na zimę i suche dłonie ;)

Oriflame Krem do rąk - też słaby
Biotanique Maska do stóp - nie lubię takich masek, ale czasem gdzieś od kogoś mi wpadają, były ok, ale nawet jak ściągałam to jeszcze w środku tego sporo zostało, w stopy się słabo wchłonęło, długo czekałam, aż mi wyschną stopy ;) Już wolę odżywczy krem

Maski w płachcie, jedna mnie szczypała, druga miała tyle tej esencji, że mi ciekło, nienawidzę tego, nie przewiduje powtórek

Alverde Maska kremowa - była ok, lubię takie co się nakłada i nie trzeba zmywać, tylko ewentualnie zetrzeć resztę co się nie wchłonie
Pret a Porter Dezodorant perfumowany - kocham ten zapach, a te dezodoranty też mają moc :) Lubię i kupuję od dawna, mam już nowe opakowanie

Eveline Serum do rzęs - lubię, używam, jak dostanę, bo akurat to dostaje, jeszcze sama go nie kupiłam haha teraz nowe też dostałam od przyjaciółki w grudniu, dziś otworzyłam, a tam puste opakowanie......

Maybelline Tusz do rzęs - bardzo skleja rzęsy, nienawidzę tego
Moje wyrzutki, poniżej paletka Douglas z kalendarza adwentowego, widać które cienie bardzo lubiłam ;) a obok Avon który lubiłam mniej i to widać ;) a paletka ma już swój czas..... Kredki do bani, paletka Essence, która też już ma sporo czasu i podkład Eveline, którego myślałam, że jest więcej, okazało się, że jest na dnie haha, nie potrzebnie go tyle trzymałam, od poprzedniej zimy

Oczywiście ulubione mydła w kostce Barwa, a to z Oriflame to strasznie mdłe na sucho, na szczęście na mokro już ten zapach nie był tak intensywny

Isana Płatki kosmetyczne - lubię je, używałam bardzo długo, bo teraz wolę jednak masło, szybciej i bez płatków, bez tarcia ka ;) ale zawsze mam, zwłaszcza, jak mam jeszcze micel i czasem używam ;)

I tyle, zebrało się, a nowości będzie mniej :) W lutym póki co jeszcze nic nie kupiłam, ale już zużyłam

Miłego wieczoru
Dorotxy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Cenie konstruktywną krytykę, nie zostawiaj proszę Spamu (wszelakich linków, zwłaszcza tych do Ciebie i propozycji typu obserwacja za obserwację czy inne reklamy). Będę wdzięczna. Inaczej będę zmuszona kasować.
Do każdego komentującego staram się zaglądać, nie musisz mnie zapraszać :))
Pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...