sobota, 14 października 2017

Organic Shop *Atlantyckie algi - pasta do ciała

Witajcie 😊

Trochę się rozchorowałam, walczę, ale wczoraj kompletnie nie miałam chęci odpalić kompa. Dziś mi lepiej, choć nos zapchany i głos jeszcze nie mój 😉 kto mnie obserwuje na insta i oglądał insta story to wie 😀 
Dziś chce Wam pokazać kolejny kosmetyk na wykończeniu 😉z którym miałam małe przeboje.

Organic Soap
Atlantyckie algi - pasta do ciała
od Producenta: Orzeźwiająca pasta do do ciała na bazie organicznych alg i naturalnej soli morskiej wspaniale oczyszczającej skórę, przywracając jej miękkość i jedwabisty, zdrowy wygląd.
Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.

ode Mnie: Pasta jest w wygodnym plastikowym pudełeczku, nie zabezpieczonym pod wieczkiem. Pojemność 250ml
Na początku trochę się wkurzyłam już samym opisem na opakowaniu, że to pasta, a w sklepie na stronie było opisane jako peeling. I myślę o co chodzi, chciałam peeling dostałam jakąś pastę??
Już się tym chciałam myć, ale jako, że kiepsko to szło odpuściłam, dopiero na drugi dzień wpadłam na genialny pomysł 😂 żeby zamerdać w niej palcem. Okazało się, że sól jest i to gruboziarnista, po prostu opadła na dno.

Taka właśnie ciemna maż pokazuje się naszym oczom po otwarciu. O ile zapach mi się bardzo podoba, to już nie do końca używanie. Na mokrą skórę to wszystko ucieka i jest wszędzie tylko nie na skórze, słabo peelinguje. Na suchą skórę idzie ciężko, dlatego trzeba minimalnie namoczyć rękę i wtedy "jechać" po ciele. Jest ostry, choć nadal część leży obok, to jednak większość jest na ciele.
Pomimo, że mocno drapie nie robi krzywdy, ciało jest fajne, gładkie i balsam szybko wsiąka w skórę.
To opakowanie użyłam 3 razy i zostało mi jeszcze na raz, na całe ciało.
Nie wiem czy się jeszcze na niego skuszę....

Skład:




Używaliście go? Jak się u Was sprawdził?

Miłego wieczoru
Dorotxy

20 komentarzy:

  1. Hej Doti :)))
    O mamo, nie wiedziałabym jak tego używać :D chyba zbyt skomplikowane dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A widzisz,mnie z organic shop zawiódł peeling do twarzy który nie miał wcale drobinek,a po opisie wszystko wskazywało na to,że to maseczka :D wywaliłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiałam się, że mój egzemplarz też poleci do kosza, ale nie ma tego aż tak dużo, więc zużyje, choć nieźle się przy tym namęczę ;)

      Usuń
  3. nie jestem pewna ale chyba miałam ten peeling i bardzo odpowiadal mi jego zapach :D był też dla mnie dosc wydajny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma fajny fakt, ale sporo go leci z ciała na dół więc wydajność spada :(

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. No pasty do ciała to jeszcze nie miałam - obawiam się, że miałabym problemy z jej używaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam, ale miałem dwa peelingi tej marki i je polubiłam, zwłaszcza ten malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że wydajność słaba, miałam wersję malinową i pachniała cudownie :0

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś mnie nie kusi. Mimo barwników w składzie już sam kolor zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć nie testowałam, mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam peeling z OS, ale z innej serii. Fajny był. Na ten jakoś nie czuję ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam nigdy, ale skoro nie zachęcasz to nie będę w jego kierunku patrzeć. 😉

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam mocne zdzieraki, ale szkoda, że nie najlepiej się go używa.. Skład całkiem w porządku, chociaż barwnik odpowiadający za odcień tego peelingu-pasty jest mocno przesadzony.. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Cenie konstruktywną krytykę, nie zostawiaj proszę Spamu (wszelakich linków, zwłaszcza tych do Ciebie i propozycji typu obserwacja za obserwację czy inne reklamy). Będę wdzięczna. Inaczej będę zmuszona kasować.
Do każdego komentującego staram się zaglądać, nie musisz mnie zapraszać :))
Pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...